Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/030

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


FRAGMENT.


I nie miłować ciężko, i miłować.
M. Sęp Szarzyński.

I nie miłować ciężko, i miłować.
Nędzna pociecha. Rozkosz i cierpienie
W jedno się wiążą — niepewność. Takowa-ć
Dola człowiecza. Wszystko przyrodzenie
Żyje miłością. Tylko syn człowieka
Wciąż za nią goni i od niej ucieka.

Niemiłowawszy, będziesz martwym głazem;
Miłując spłoniesz na popiół. Gorące
Spojrzenie w piersiach utkwi ci żelazem;
Noc — zda się wieczną, rychło gaśnie słońce:
A ciężko widzieć słońce, gdy się mroczy,
Ciężej noc widzieć, gdy się wiekiem toczy.

Jak zabłąkane dziecię, dusza nasza
Drży u tej drogi rozstajnej żywota:
Tu ją surowy, zimny mrok przestrasza,
Tam rozpalonym płomieniem migota
Z ognistych niebios zorza purpurowa:
Którędy-ż pójdę, co mi jutro chowa?

Komu jest obcą miłość, — czyli przeto,
Że nie napotkał jeszcze swej bogini;