Strona:Poezye Stanisława Trembeckiego. Tomik I.djvu/062

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
63
WIERSZE ROZMAITE.


Pod czyjeż prawa pójdziesz o Pani!
Z tym wdziękiem serca i twarzy;
Stają się wszyscy twoi poddani,
Którym się ciebie znać zdarzy.
 
Tu raczej w twojej żyjmy niewoli,
A gdy się rozstać los każe,
Wdzięczność na wiecznej ryjmy topoli
Czas jej sędziwy nie zmaże.



JOANNES SARCASMUS.
Przeciw sukcessyi[1].
Arma virumque; cano....
Nascitur ridiculus mus.

Biorę przed się rządowe napisać systema
Czy lepiej kiedy jest król, czy kiedy go nie ma?
Lecz nim to ustanowię, roztrząsnę najpierwej,
Czy lepiej w panowaniach mieć, czy nie mieć przerwy?
A że już pracowało wielu w tym przedemną,
Nie wstydźmy się nauką oświecić wzajemną.
Siądźmy, wszystko czytajmy. Dzieło Seweryna:
«Uderzmy je o łóżko.» dość się źle zaczyna.

  1. W czasie sejmu czteroletniego, wielu zastanawiało się nad następstwem tronu, i tych zagorzałych stronników bezkrólewia Trembecki wyszydza.