Strona:Poezye Ludwika Kondratowicza tom V-VI.djvu/636

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

W gościnę leci, gdzie wieńczą nadzieje,
Gdzie dworzec Boży jaśnieje.

Duch, co mu w piersi mieszkał prawowiernie,
Wzniósł go nad poziom i ciernie,
A piękna cnota i stateczność prawa
Skrzydłom kierunek nadawa.

On domy Boże z pobożną szczodrotą
Zdobił w ofiary i złoto;
Więc i w Niebiosach dobra cześć się wróży
Dla gościa ziemskiej podróży.

Czy w jasnych gwiazdek jaskrawej drużynie
Duch jego brzaskiem zasłynie,
Czyli do światła zbliżony inaczej
Twarzą w twarz Pana obaczy:

Wzniesion nad władzy znamiona najstarsze,
Nad dyademy monarsze,
Ujrzy z wysoka koleje człowiecze,
Złamane berła i miecze;

Lub się zdumieje, rozpatrując z blizka
Zamglonej zorzy ogniska,
Czy gdzie królestwa, gdzie murów gromada,
Dobitnem spojrzeniem zbada.




ODA XII.
Na kamień węgielny kościoła Towarzystwa Jezuso-
wego w Krożach pod wezwaniem, Najśw. Maryi
Panny, który założył Jan Karol Chodkiewicz, wy-
chodząc na Turków.


Divum locatus consilio Lapis...


Zrządzeniem Bożem rzucona opoko!
Witam cię, głazie węgielny kościoła!