Strona:Poezye Ludwika Kondratowicza tom V-VI.djvu/620

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ODA XV.
Do Najświętszej Maryi Panny.
Gdy głodem, wojną i niepogodami Nieba Polska
była trapiona.


Aurei Regina Maria coeli.


Pani złotego Nieba, Maryo!
Spojrz, gdzie nad Bohem Słowiany żyją,
Spuść się na chmurze z promienną głową
W stronę Lechową.
 
Weź z Sobą święte Pacholę Twoje,
I złoto-piórych Aniołów roje;
Niech Zdrowie, Pokój spuszczą się razem
Za Twym rozkazem.




ODA XVI.
Do Sławy, aby głosiła czyny Władysława, królewi-
cza polskiego i szwedzkiego.


Age, picti moderatrix Dea mundi.


 
Powstań, wielka zwiastowniczko dziejów świata!
Niechaj wicher łono chmury rozkołata,
I na skrzydłach Akwilonów wznieś się z burzą.

Z gwiazd północnych świetny rydwan niech cię niesie,
Nad chmurami w podobłocznych sfer zakresie,
Graj na trąbie, wiatry wschodnie niech ci wtórzą!

Oklask tobie, królewiczu! chlubo nasza!
Twoją sławę niechaj wdzięczny lud ogłasza!
W skocznym tańcu, w hucznym śpiewie niech cię sławi!
 
Szparkim wirem na cześć twoją, zacny książę,
Siedem wzgórków nadtybrowych niech okrążę!
Niech bluszczowy tan Bachusów cię zabawi!