Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/92

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Patrz jak dzikie narody przed Twoim kościołem[1].
Chodzą w Twojej światłości, Tobie biją czołem;
Ołtarz Twój strojny wiosny Sabeńskiej kwiatami[2],
I otoczony Królów żebrzących pułkami.
Dla Ciebie las Idumy zapachy wyzionie,
Dla Ciebie złoto błysnie w Ofiryjskiem łonie,
Patrz jak niebo otwiera drzwi diamentowe,
Jak potoki światłości zlewa na Twą głowę!
Słońce, dnia nie ozłoci światłem niepotrzebnem[3],
Wieczorny Xiężyc rogiem nie zabłysnie srebrnym,
Blask ich w wyzszości Twoich promieni zniszczeje,
W gmachach nieba zdrój jeden chwały zajaśnieje;
I światłość Objawienia wszędzie się rozleci,
I w Tobie nieśmiertelny dzień Boga zaświeci!

  1. Jzajasza IX 3.
  2. Jzajasza IX 6.
  3. Jzajasza XIX 20.