Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/237

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


(54)V.

O! jak taka niewiasta piękniejszą się staje,
S której duszy, blask prawdy nieprzestannie bije,
Roża jest piekną, ale większy jej wdzięk daje,
Ta wieczno balsamiczna wonia co w niej żyje.

I robaczliwe róże taką postać mają,
Jak owe których zapach nigdy nie umiera,
Tak otoczone cierniem — tak z wiatrem igrają,
Gdy słodki oddech wiosny pączki ich rostwiera;

Lecz ich zewnętrzna krasa oko tylko mami,
Każdy od nich ucieka, nikt pragnąć niemoże,
Żyją, giną dla siebie — Nie tak kończą róże,
S ciałek ich, cisną soki tchnące zapachami.
Tak będzie s tobą, kiedy twe powaby hoże
Zagasną — nie przestaniesz zakwitać cnotami.