Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/235

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


(30)III.

Kiedy na słodką schadzkę moich myśli cichych,
Czasu upłynionego pamiątkę przyzywam;
Wzdycham za stratą rzeczy i ważnych, i lichych;
Starą niedolą, czasu pustynie okrywam.

Wtenczas s powiek łzy płyną, jak zdroj niewstrzymany,
Opłakuję przyjaciół w grobowym pomroku,
Odsklepiam wszystkie serca niezgojone rany,
Żałuję wielu rzeczy pozbawionych oku;

Przebiegam w samotności myślą moją rączą,
Długi szereg strat, serce szarpających srodze,
Od jednego nieszczęścia do drugich przechodzę,
Liczę łzy wysączone, i te co się sączą;
Lecz skoro ciebie spotkam na tych marzeń drodze,
Wszystkie straty znajduję, i smutki się kończą.