Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/228

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Ach! dla nich ja opuszczam miejsca owe miłe,
Gdzie mnie matka kołysała.

—  ☼☼☼  —

Wy mi nadzieje czynicie,
Iż mnie chwała do swojej świątyni wybierze,
Ja nad wszystko przekładam, powiadam wam szczerze,
Stałe w waszych sercach życie.

—  ☼☼☼  —

Los, który na Poetach doświadcza swych grotów,
Tassa mi nieśmiertelnych nie dawszy przymiotów,
Gdy mnie jak niedyś Jego obwlecze w łachmany,
Obym przyszedłszy do Was, był przez Was poznany.
Tak, tak, wy mię nie poznać, w tenczas nie możecie,
I drzącą moją rękę s przyjaźnią ścisniecie.

—  ☼☼☼  —