Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/196

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


III.

Złoto! słodka twoja władza,
Lenistwo ocuca,
Posępne smutku czoło wypogadza,
I w usta złości przymilanie rzuca.
S siebie bywał krolobójca,
Tyś z Synem różniło Ojca.
Blask twój niezwalczony,
Oczu Temidy przebijał zasłony.
Gdy człek własność ma postradać,
Lub pod miecz prawa przynosi swą głowę,
W ówczas obrońcy ustóm umiesz nadać
Zapał i wymowę.
Ogniem twym dzieci ożywiowione Feba,
Wydawały piosnki tkliwe,