Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/125

From Wikiźródła
Jump to navigation Jump to search
Ta strona została uwierzytelniona.


Każdy twój wyraz martwe nadzieje ożywi;
Znajdziemy udział szczęścia choć się los przeciwi:
Dar pisania od niebios tym końcem nadany,
Żeby leczył miłości dojmujące rany.
Pismo karmi uczucia, tkliwe związki stęża,
Tęsknotę oddalenia, i smutki zwycięża.
Wniem się serce otwiera.... miłość nieszczęsliwa,
Z roskoszą swe tajemne boleści odkrywa.
List kochanka tkliwego kogoż nie porusza?
Tam w nieczułym papierze żyje i tchnie dusza.

O! dniu pełen słodyczy o miłe wspomnienie!
Kiedyś w mém sercu niecił miłości płomienie;
Wtenczas twe oczy blaskiem łagodnym świeciły,
Na twém pieszczoném łonie niknęły me siły;