Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/102

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Posępnego więzienia milczenie grobowe,
Czasem mysz przerwie; pająk wijący osnowę,
Albo ci, co mieć pragną mój rzut oka marny,
Gdy mi z szyderstwem drzwiami chleb ciskają czarny.

Teraz ty Synu, i ty Boże mój jedyny!
Osądzcie słusznie moje, i Ojczyzny winy.
Jam niewinny; świadectwo Boga przywołuję,
I tobie Synu całą zemstę przekazuję.
Przejdź niezmierzone lądy; przepłyń wielkie morza,
Przyjdź do krajów śnieżystych gdzie powstają zorza.
Stań w najpierwszym pałacu smiały, niezachwiany,
I rzeknij, wielki Królu! i wy Radne Pany!
Mój Ojciec lat trzydzieście Ojczyzny obrońca,
Za to stracił użycie powietrza, i słońca.