Strona:Poezye Katulla.djvu/46

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.
XVI
DWOJAKA MIARA.

A żebyście, plugawcy, zczeźli i zmarnieli,
Wszeteczny Furyusie, sprośny Aureli!
Że tam moje wierszyki za pieprzne i tłuste,
Wyście mi zarzucili haniebną rozpustę!?
Skromność, czystość, niewinność i inne zalety
Niechże zdobią poetę, nie wierszyk poety.
Wierszyk — wtenczas się czyta ze smakiem i gustem,
Gdy okraszon pieprzykiem i dowcipem tłustym,
Gdy swą treścią — nie powiem, niedorosłe dzieci —
Lecz tych starych brodaczów lubieżnie podnieci,
Którym krew już zastyga, co w służbie ustali.
Wy, coście pocałunków tysiące wyssali,
Wyście mnie niewieściucha mianem darzyć śmieli?!
A żebyście, plugawcy, zczeźli i zmarnieli!