Strona:Poezye (Odyniec).djvu/666

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


A mistrz: „Milcz, głupie drewno! jeżeli nie czujesz,
„Że tylko wyższy nastrój daje czystsze tony.“ —
Bajeczkę tę przypomnieć czasem nie zawadzi,
Gdy się kogo poeta o swe wiersze radzi.





Kuglarz i Cielę.


„Ósmy cud świata!“ wołał kuglarz na jarmarku:
„Żywe cielę, ze trzema głowami na karku!
„Daj piątkę, a obaczysz!“ — Lud zewsząd się kwapił,
A Organista patrząc na tłum, co się gapił,
Rzecze; „Jać bez szeląga pokażę wam więcéj:
„Patrzcie na siebie samych! — toć stugłów cielęcy!“ —





Pan i Błazen.


Pan poważny miał błazna, którym tak się chlubił,
Widząc, jak gości jego rozśmieszał lub drażnił,
Że powtarzając ciągle żarty, co w nim lubił,
Ani spostrzegł, jak w oczach drugich sam się zbłaźnił.
Tego pana, filozof mógłby nazwać typem
Rozumu, co się nazbyt chełpi swym dowcipem.





Dziad i Wnuk.


Rozmowa szła o duchach. Filozof niemiecki,
Dwudziestoletni mędrzec uniwersytecki,
„Wbrew dziadka, co w nie wierzył, rzekł z dumą: „Półgłówki
„Wierzą dziś chyba w djabły, stoły i ołówki.“ —