Strona:Poezye (Odyniec).djvu/622

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ON I ONA.




ON.

Słóweczko! stój! dla Boga!
Czy tak w każdéj pasterce,
Jak w tobie dusza sroga,
Jak w tobie zimne serce?

Czy gdy dla niéj z miłości
Biédny pasterz omdlewa,
Każda się bez litości,
Jak ty ze mnie, naśmiewa? . . .

Gdy tak wszystkie robicie,
Przysięgam! całe życie,
Niech jak chce będzie ładną,
Ani pogadam z żadną! . . .

ONA.

Cha, cha, cha! śmiech mię bierze.
Dziwni są ci pasterze!
Zmiłuj się, powiédz przecie,
Czego wy po nas chcecie?