Strona:Poezye (Odyniec).djvu/544

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— „Los twój, Bóg rzecze, własnéj przypisz winie;
„W sennych się marzeń błąkając krainie,
„Czemuś nie umiał pożytkować z chwili?
„Gdzie byłeś wtenczas, gdy ci świat dzielili?“ —

— „Byłem u Ciebie — Twoim blaskiem oko,
„Ucho czarując pieniem Twych aniołów.
„Przebacz, o! Boże! jeśli zbyt wysoko
„Duch mój śmiał sięgać z tych ziemskich padołów!“ —

— „Prawdziwie, nie wiém, co zrobić dla ciebie,
Rzeki Bóg z uśmiechem — „gdy już, wszystko wzięte.
„Lecz skoro zechcesz odwiedzać mię w Niebie,
„To nigdy dla cię nie będzie zamknięte.“ —

1825.