Strona:Poezye (Odyniec).djvu/507

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I złotouste karpie, i słodkie karasie,
Post pisces, vinum misces, jest starych przysłowie.
Przyjedź tylko, Wincenty! nie ręczę, lecz kto wie,
Gdy sobie nadpotrzebnych wydatków pozwolę,
Czy i szampan na wiwat nie strzeli na stole.

Lecz wiém, że mniéj dla ciała, więcéj chcesz dla duszy.
Mam dla niéj desser, który, jak me serce tuszy,
Najrychléj cię do skutku obietnic zaprosi.
Ten desser składać będą — nowiny o Zosi.
O wszystkich się z ust moich dowiesz najdowodniéj,
Trzecie słońce nie zgasło, jakem wrócił od niéj.
Spiesz więc, nim jeszcze żywo w myślach mych przytomne.
Jeśli nie — to o wszystkich dla ciebie zapomnę.
A nawet przed nią samą w końcu wyjdzie na to,
Żeś z wiernego czciciela, stał się apostatą.

1825.