Strona:Poezye (Odyniec).djvu/470

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Lecz jak z przejęcia ludzkiego ruchu
Małpie człowiekiem nie zostać;
Tak nie dość, córko! by uróść w duchu,
Wziąć Świętych mowę i postać.

„Słów, im są świętsze, świat wątpiąc słucha,
Lecz świętéj wierzy zasłudze.
A piérwsza cecha świętości ducha,
Jest znać swe grzechy, nie cudze.

„Ojciec twój, widzę, jest wzorem męża,
Jak matka wzorem kobiety;
Siostra dobrocią serca zwycięża —
Ty jedna błądzisz, niestety!“ —

— „Co? ja, mój ojcze? Przebacz, że tobie
W tém się sprzeciwić odważę.“ —
— „Milcz! Bóg przezemnie mówi w téj dobie.
„Słuchaj, i spełnij co każę.

„Powróć do świętych Panien klasztoru.
Otwórz przed niemi głąb’ ducha;
Proś o ich radę, a ucz się z wzoru,
Co jest pokora i skrucha.

„A gdy tam wnętrzną dojrzejesz próbą,
Przyjdę — i wtedy, gdy spytam,
Lub cię rozgrzeszę — albo nad tobą
Exorcyzm święty przeczytam.

1854.