Strona:Poezye (Odyniec).djvu/448

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Niech ma nóty do grania,
Arye z oper Włoskich.

Zamiast letniéj przechadzki
Śród niw lśniących od złota:
Niech po taflach posadzki
Powtarza krok gawota.

I to metod ten ścisły
Trzeba chować dopóty,
Aż już tylko jéj zmysły
Czuć będą: ucho nóty,

Oko tylko rysunek,
Nosek perfumy wonie,
Ach! a szczęścia warunek
Serce tylko w salonie.

Aż cała naostatek,
Z myśli, z serca, i z duszy,
Nie stanie się jak kwiatek,
Co się w książce zasuszy.

Tu już kurs jest skończony
Domowéj edukacyi. —
Teraz świat i salony
Szkoła mody i gracyi!

Dotąd myślano o tém,
Jak uczucie w niéj zabić,
By już przez nie nikt potém
Nie mógł serca jéj zwabić.