Strona:Poezye (Odyniec).djvu/447

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Żony swojéj, lub dziecka;
Bo tam tylko nie wiąże
Z nikim przyjaźń sąsiedzka,
Chyba kto Graf lub Książe.

A u Grafa i Księcia,
Pewniéj niż u Sampanka,
Od kolebki, dziecięcia
Aniół–Stróż — Paryżanka.

Tak, że chociaż te dziatki
Wzajem się i odwiedzą,
Nie ujrzą nic, prócz klatki,
W jakiéj i same siedzą.

Drugie zadanie walne.
Jak przez środki nauczne,
Wszystko co naturalne,
Zmienić w pannie na sztuczne.

W kursie tego rodzaju,
Grunt praktyka, nie wykład;
Aż przymus, ze zwyczaju,
Przejdzie w nałóg. Naprzykład:

Zamiast barw łąk i borów,
Cudów w świata obszarze:
Niech patrzy na sztych wzorów,
I rysuje pejzaże.

Zamiast ptasząt śpiewania,
Lub w naturze ech Boskich: