Strona:Poezye (Odyniec).djvu/442

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ale kiedy to będzie!
A bal tuż, w przyszły wtorek. —
Jak nie zasiąść w Pań rzędzie?
Jak nie pokazać córek?

Zwłaszcza gdy — choć szlachcianka
Z męża — z karty wizytnéj
Urodzona hrabianka
Znaczna z mitry wybitnéj,

Zwłaszcza, gdy z wychowania
Jest — (jak to rzecz ta sama
Różne miewa nazwania!) —
Świat mówi: „Wielka Dama,“

A my, my ludzie prości,
Od pióra albo grzędy,
Dajem takiéj Imości,
Nazwisko Lafirindy[1].

Lecz w tym jednym wyrazie
Jest jak zbiór zalet w treści,
Jak ideał w obrazie
Światowej płci niewieściéj.

Że zaś kto może nie wie
Co on właściwie znaczy,
To mu w tym prostym śpiewie
Samo się wytłómaczy.

  1. W dobréj pronuncyacyi wyrazów z francuzka, in wymawia się jak się jak ę.