Strona:Poezye (Odyniec).djvu/392

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


BRANKI BUDRYSÓW.

(DO LUCI, TERENI, MANI.)




Lucia, Terenia, Mania,
Łzami ubolewania
Płaczą losu tych żon Trzech Budrysów,
Co to Laszki, baranki,
Niewiniątka — a branki
U Litwinów — niedźwiedzi! tygrysów!

Zkądże takie współczucie? —
O! dość spojrzeć na Lucię,
Na Terenię — wesołe koteczki;
Dość się wpatrzyć w te czarne,
Mani oczki figlarne,
Co się błyszczą, jak z chmur dwie gwiazdeczki;

By dojść, że się w tym razie
Same czując w obrazie,
Tak drżą przed nim ze wstrętem i trwogą.
Ach! a gorsza przyczyna,
Że snać ze mnie, Litwina,
O Litwinach zdań zmienić nie mogą.