Strona:Poezye (Odyniec).djvu/306

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


CIENIOM KAROLA SZAJNOCHY.




Wieszcz przeszłości odszedł do niéj!
Lecz kto tknieniem wieszczéj dłoni,
Przez natchnioną ducha dzielność,
Wskrzeszał z martwych wieki całe:
Ten z ich życiem, i swą chwałę
Oblókł w ducha nieśmiertelność.

Kto wpatrzony w Prawdy słońce,
Dzień swych oczu, życie schnące,
Ku jéj czci poświęcił w trudzie:
Przed tym, jak przed jéj kapłanem,
Hołd czci, sercem i kolanem,
Złożą dzieje, czasy, ludzie.

I niech staną narodowie!
Gdzie mistrz, o kim głos ich powie:
„Służy prawdzie, wierzy, kocha“!? —
A my z chlubą, choć ze łzami,
Rzekniem: „Takim między nami
Był dziejopis–wieszcz — Szajnocha!

1868.