Strona:Poezye (Odyniec).djvu/300

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


NA ZGON SZESNASTOLETNIEJ A. Z.




Obiecałem ci piosnkę na wesele twoje,
Uiszczam się — choć gody twe zwą się pogrzebem,
Choć na nich dla nas tylko kir, ból, i łez zdroje —
Lecz tyś w bieli! tyś w kwiatach! Śmierć — to ślub twój z Niebem.

Połączenie się duszy z swéj miłości celem,
Zapewnienie w Najmilszym szczęścia i opieki —
O! gdy to w krótkiém życiu świat tu zwie weselem,
Jak je zwać, gdy się w Niebie osiąga na wieki? —

Duszo czysta! wionęłaś przez ton świat i życie,
Bez obrazy ich cierniów, bez plamy ich cieniu;
I uleciałaś w wieczność, jak w dziecka zachwycie,
Gdy na ojcowskiém łonie usypia w marzeniu: