Strona:Poezye (Odyniec).djvu/196

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I wiész, że wszelka władza na ziemi,
Gdy w niéj ma działać moc Pana,
Musi być służbą tych, nad któremi,
I tam wciąż zmierzać, zkąd dana.

I że największéj, praca jest marna,
Jeśli się tylko kłopoce,
Nie jak w czas zasiać dane jéj ziarna,
Lecz jak z nich zbierać owoce.

Bo rząd przyszłości — ludzi i świata,
Pan sobie tylko zostawił.
Nie miecz Heroda, nie sąd Piłata.
Lecz krzyż Chrystusa świat zbawił.

I Pan tym tylko da władzę cudu,
Co piérwsi w kraju lub wieku,
Cel jéj czuć będą w potrzebach ludu,
A ludzkość — w Bogu–człowieku.

1851.