Strona:Poezye (Odyniec).djvu/183

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


HYMN DO Ś. CECYLII.




O! Cecylio święta! Za jakież zasługi
Bóg cię wzniósł tak wysoko między sług swych chóry?
Lub czemuż tam do téj aż pory
Obok ciebie nie stanął nikt drugi?

Toć gdy dosyć na sztucznych strón dźwiękach,
Harmonijnych ich pieśniach lub wrzawie —
Tylu mistrzów moc czaru ma w rękach,
Tyle imion w światowéj brzmi sławie!

O! Patronko! snąć w tobie nauka,
Jakich natchnień i ducha potrzeba,
By mistrz sztukę uświęcił, a sztuka
Aby mistrza podniosła do Nieba.

O! muzyko! ty echo
Jakby słowa twórczego!
Kierownico gwiazd biegu w przestrzeniach!
Ty niebieska pociecho
Serc i ducha ludzkiego
W burzach uczuć i życia cierpieniach!.