Strona:Poezje Teofila Lenartowicza2.djvu/131

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Płyną żeglarze, cicha pogoda,
Nad samo niebo niebiestsza woda,
Na skraju morza ogromne skały,
Pod noc się mgłami pookrywały,
Miesiąc téż wyszedł i żywą smugą,
Pod okręt drogę wyświecił długą,
Święty się modlił...
...Oj! czy wy wiecie,
Co to wędrować po wielkim świecie,
Lepiéj na małéj siedzieć zagrodzie,
Las mieć na wschodzie, las na zachodzie,
I wciąż na jedne patrzeć obrazy,
Na staw szeroki, na brzeżne głazy,
Gdzie ludzie wodę wiadrami biorą,
Bydło poryka i chusty piorą,
I gdzie za płotem wieśne koniarki,