Strona:Poezje (Władysław Bełza).djvu/113

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


MOJŻESZ.


I pragnął tam lud dla niedostatku
wody i szemrał przeciw Mojżeszowi mó-
wiąc: czemuś nas wywiódł z Egiptu, abyś
pomorzył nas i dzieci nasze i bydło pra-
gnieniem?
Exodus XVII. — 3.


Drogą pokuty, drogą boleści,
Lud Izraela szedł lat czterdzieści,
Jak proch w pustyni rozwiany —
A w doli strasznej, w doli tułaczej,
Wołał bolejąc: „Mojżeszu! raczej
Wiedź nas po dawne kajdany!

Wiedź nas po dawne pęta i młoty!
My zginiem tutaj, z żaru, spiekoty,
Z pragnienia zginiem i głodu.
Dzień każdy wyje nam jękiem skonu,
Bóg ogłuchł — żaliż do jego tronu
Doleci skarga narodu!

Pragnienie pali, a w piersiach matek,
Żar już pokarmu wypiekł ostatek,
Krwi, krwi, nie stało już w żyłach.
Patrz! tam niemowlę w bólach się wije,
Pieni się, kona — ach! już nie żyje —
I my padamy na siłach.