Strona:Poeci angielscy (Wybór poezyi).djvu/453

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wziąłem ją z sobą w bór coprędzej
I wraz o ludzkiej jakiejś nędzy
Dziki się wtór nasz puszczą niósł...
Liście się nie chcą uciszyć, szumiące liście starych brzóz.

Jam śpiewał o tem, jak, gdy końca
Dobiega dzień, posępne drzewa
Kryją zachodnią kulę słońca
I jaka woń się z nich rozlewa.
Kiedy po strunach biegły dłonie,
Wnet, ni to szelest cichych ros,
Szalony ogień gasł mi w łonie,
Ech li zostawiał smętny głos.
Pękły mi struny, zmilkły wtóry
I ja przez lasy i przez góry
W spiekotę idę, w biały mróz...
Liście się nie chcą uciszyć, szumiące liście starych brzóz


Poeci angielscy - Grafika na koniec utworu.png



ŚMIERĆ CUHOOLINA.
Z starożytnych legend irlandzkich o bohaterach «Czerwonego Rodu»).
 

Od stron, gdzie słońce gaśnie, przyszedł człek
Do Emer, córki Forgail’a, i rzekł,
Włos rozgarnąwszy, który pot mu splótł:
«Pani! Aleel jestem, pasterz trzód;
Na mgławych skałach morskich sługa wasz
Wypełniał wiernie przykazaną straż;
Dziś wartowanie skończyło się dlań».