Strona:Poeci angielscy (Wybór poezyi).djvu/342

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wybrał mnie sędzią. I Hera tu przyjdzie
I Afrodyta i Pallas, ażeby
Piękności żądać nagrody. Tam w grocie,
Za szeleszczącą jodłą, niesłuchana
Możesz podsłuchać, ujrzeć, niewidziana,
Jako twój Parys będzie sądził bóstwa»...

O matko Ido! słuchaj mnie, nim umrę!
Było to późnem południem. Obłoczek
Srebrny powionął nad krawędzie jaru,
Zarosłe jodłą... I przyszły do gaju,
Nagie, na miękkie przybyły trawniki,
Krokus z pod stóp ich wystrzelał, jak ogień,
Fiołek, lilia, asfodyl, amarant
I kwiat lotosu... I wnet wiatr się zerwał
I nad głowami jęły się kołysać
Porozpinane bluszczu, wina zwoje
I wkoło gałąź owijać sękatą
Barwną girlandą jagód, gron i kwiecia.

O matko Ido, słuchaj mnie, nim umrę!
Paw grzebieniasty siedział na wierzchołku
Drzewa, a nad nim płynął obłok złoty
I wonną rosę sączył mu na pióra.
I oto naprzód głos tej usłyszałam,
Przed którą ze czcią kłonią się bogowie,
Gdy, jako światło, wciąż się wzmagające,
Kroczy śród jasnych niebios. Parysowi
Moc oddawała nieograniczoną,
Władzę królewską, co ««dla dobra państwa
Posiada skarby, płynące z niejednej,
Bogatej w rzeki i zboże doliny,