Strona:Poeci angielscy (Wybór poezyi).djvu/178

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Hej! kocham ja liczko urocze tych dziew:
Pieszczota ich uśpi, ugłaska ich śpiew;
Mej lubej rozkażę gęśliczkę tu znieść,
O ojca jej zgonie niech zabrzmi nam wieść.

Pomnicie Prewizę, jak upadł jej gród?
Jak szalał zwycięzca, jak jęczał tam lud?
Z pod dachów płonących braliśmy nasz łup,
Gotując raj dziewkom, bogaczom zaś grób!

Nie mówię, co litość, nie mówię, co strach!
Kto sługą Wezyra, nie kąpie się w łzach:
Od czasu, jak księżyc Proroka jest znan,
Niż Ali, nasz basza, gdzie większy był pan?

Syn Muchtar, ten czarny, nad Dunaj dziś w lot,
Giaur płowy buńczucznych przerazi się rot;
Gdy krwawi Delhowie przeprawią się w pław,
Niewierni zajęczą: ty Boże, nas zbaw!

Wyciągnij kord baszy, mieczniku ty mój!
Doboszu, twój bęben to rozkaz na bój:
Wy góry, skąd śpieszym ku brzegom tych mórz,
Ujrzycie zwycięzców, lub nie wrócim już!


Poeci angielscy - Grafika na koniec utworu.png



KLASZTOR ZICA.
(Z «Wędrówek Childe Harolda»).
 

Klasztorna Zico! mały lecz uroczy
Kawałku ziemi! wejść na twe krawędzie,