Strona:Podróże Gulliwera T. 1.djvu/332

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


morze: że lubo w tym razie przyjęcie tak wielkiego zbrodniarza na okręt, niebardzo mu jest miłe, przyrzeka mi jednak na swoje słowo, w pierwszym porcie gdzie wpłyniemy, wysadzić mnie na ląd z wszelkiem bezpieczeństwem. Te jego podejrzenia, mówił, powiększone zostały przez wiele niedorzeczności które przed nim i majtkami o pudle mówiłem, przez osobliwe miny i postępowanie moje przy stole.

Podróże Gulliwera T. 1 str 332.png

Prosiłem go aby chciał wysłuchać moją historyą, którą mu też najwierniej od czasu opuszczenia Anglji aż do momentu kiedy mnie zobaczył opowiedziałem; a ponieważ prawda łatwy zawsze znajduje przystęp do ludzi rozsądnych, więc i ten