Strona:Podróże Gulliwera T. 1.djvu/252

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


obite, ażebym przez niezręczność nosicieli lub trzęsienie powozu nie został uszkodzony. Stolarz jeden bardzo biegły w sporządzaniu najdrobniejszych bawidełek, zrobił dla mnie dwa krzesła z kości słoniowej, jako też dwa stoły i szafę dla rzeczy. Prosiłem też o zamek do drzwi, ażeby szczury i myszy nie wlazły. Z największą pracą zrobił mi slósarz zamek tak mały, jakiego w tym kraju dotychczas jeszcze nie widziano, ja zaś większego u największych bram pałaców londyńskich nie widziałem. Królowa kazała sprawić mi odzież z najdelikatniejszej materyi, tak delikatnej jak najgrubsza kołdra angielska: te z pozątku były mi nieznośne, i ledwo dużo poźniej przyzwyczaiłem się do nich. Krój sukien, był podług naj-

Podróże Gulliwera T. 1 str 252.png