Strona:Podróże Gulliwera T. 1.djvu/251

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


jak każden poddany Jego Królewskiej Mości. Wzgardliwym uśmiechem odpowiedzieli mi na to uczeni dodając, że się dobrze lekcyi u dzierżawcy nauczyłem. Król rozsądniejszy od tych mędrców, odprawił ich, i kazał przywołać dzierżawcę, który szczęściem jeszcze miasta nie był opuścił. Pomówiwszy z nim na osobności i porównawszy jego odpowiedź z tem co Glumdalklitch i ja powiedzieliśmy, zaczął większą dawać wiarę moim słowom. Prosił potem Królowej aby rozkazała mieć o mnie najtroskliwsze staranie i chciał ażeby Glumdalklitch i nadal przy mnie została, w przekonaniu, że wielkie mamy do siebie przywiązanie.

Urządzono dla niej osobne w pałacu mieszkanie, przyjęto guwernantkę, pokojówkę, i dwie służące do jej usługi; ja zaś wyłącznie jej staraniom powierzony zostałem.

Królowa dała rozkaz nadwornemu stolarzowi, ażeby podług modelu przezemnie i Glumdalklitch ułożonego zrobił pudło, mające mi służyć za sypialnią. Z największą biegłością wykonał dane sobie zlecenie, sporządziwszy mi w przeciągu trzech tygodni drewniany pokój szesnaście stóp kwadratowych objętości a dwanaście stóp wysokości mający, z oknami, drzwiami i dwoma przybocznemi gabinecikami, wielkości zwyczajnej sypialni w Londynie; powała był a tak kunsztownie zrobiona że można ją było odemknąć; tym sposobem mogła Glumdalklitch co dzień wyjąć moje łóżko, a usławszy je nazad włożyć i powałę znowu nademną zamknąć. Ściany były jak najwykwintniej i najwygodniej przez tapicera królowej