Strona:Podróże Gulliwera T. 1.djvu/174

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jego Excellencya zostawił mię pogrążonego w najżywszej niespokojności.

Podróże Gulliwera tom I page0174.png

Dziś panujący Cesarz i jego minister wprowadzili zwyczaj, jak mi mówiono, bardzo różny od zwyczajów dawnych: że kiedy dwór dla dogodzienia urazie monarchy, albo złości faworytów, osądzi kogo na stracenie, Cesarz winien mieć do całej Rady mowę, sławiąc litość swoją i łagodność jako przymioty znane w nim całemu światu. Mowa Cesarska z mojej przyczyny, wkrótce rozgłoszoną była po całem cesarstwie i lud przeląkł się bardzo temi pochwałami litości Cesarza, gdyż przekonano się wielorako że im więcej rozwodził się z takiemi dla siebie pochwałami, tem kara była zwykle okrutniejsza i niesprawiedliwsza. Co do mnie, przyznać się muszę,