Strona:Podróże Gulliwera T. 1.djvu/055

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


szlachetne zwierze za godło wyższości moralnej pod nazwiskiem Huyhnhnmów. Przyjaciołom swoim, a szczególniej Stelli i Vanessie zalecał używanie ruchu i agitacyi, i wystawiał im to nawet niejako za powinność. — W każdym nieledwie liscie mówi o tem jak o rzeczy koniecznie potrzebnej do swego zdrowia, które głuchotą i uderzaniem krwi do głowy bardzo było nadwerężone. —

Skrofuliczny stan ciała jego, przyczynił się może i do osłabienia władz umysłowych. Najwłaściwszą jednak tego przyczyną, było zbieranie się wody na muzgu, jak się przy otworzeniu ciała pokazało.

Dziekan był dobroczynnym, ale nieograniczał swojej, dobroczynności na zwyczajnem rozdawaniu jałmużny. Chociaż miał zawsze przy sobie pewną summę różnych pieniędzy dla rozdawania ich potrzebującym wsparcia, najwięcej uważał na to, aby prawdziwie biednym udzielać wsparcia a nie zachęcać lenistwo. — Przyjmowany był wszędzie z oznakami najgłębszego uszanowania. Zwykł był mówić iż publiczność powinna by mu się składać na kapelusze, gdyż je niszczył w momencie oddając ukłony — które ze wszystkich stron odbierał.

Podróże Gulliwera T. 1 str 055.jpg

Wystawił raz na próbę w bardzo zabawny sposób zaufanie jakie w słowach jego pokładano. Dla widzenia zaćmienia słońca zebrało się raz mnóstwo po-