Strona:Pisma krytyczne (France).djvu/270

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    tomnych owego szaleństwa, które znali dobrze Grecy i uważali za chorobę duszy i zmysłów, chorobę podobną do opętania z napadów gwałtowności i smutku naprzemian. Pierwszym błędem Antoniusa i Kleopatry było, że niedoceniali wroga, tego mizernego jąkały i tchórza, okrutnika już w wieku, kiedy się pierwszy wąs sypie, zimniejszego i obojętniejszego, niż posiwiali w poważnych pracach politycy. Trzeba było walczyć: była to walka lwa z lisem. Lew miał też dział lwi: wszystkie prowincye Wschodu aż do Illiryi; mały lis, przebiegłe dziecko, Oktawian, dostał tylko zrujnowaną Italię, Hiszpanię, Gallię, Sycylię i Afrykę wówczas zbuntowaną. Tyle grotów godzących w jednego tchórza. Ale był to tchórz cierpliwy i ambitny, miał więc za sobą najsilniejsze dźwignie świata.
    Marek Antonius zaś w sile wieku, po zgonie Cezara był pierwszym wodzem w państwie. Pierwszą jego wyprawą wojenną było poskromienie zbuntowanych żydów. Uczestniczył potem przy boku wielkiego Juliusza w walkach w Gallii, w północnej Italii, Illiryi; dowodził prawem skrzydłem wojska ce-