Strona:Pisma VII (Aleksander Świętochowski).djvu/097

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ojcu, ale teraz podniósł karzącą rękę i wzywa ich do posłuszeństwa. On nie prosi, lecz rozkazuje. On nie ulega opornym, lecz ich wydziedzicza z ziemi, wody, powietrza za życia i z nieba po śmierci. (Kapłan przyniósł glinianą tablicę, z której Moron czytał). Słuchajcie świętych słów objawienia: »Na początku był tylko Jam, rozmyślający od wieków nad swojem bezmiernem wnętrzem. Jednego dnia rzekł: wywiodę z siebie to, co we mnie jest. I zapełnił przestrzeń świata każdą rzeczą martwą i każdą rzeczą żywą. Ale nie było między niemi takiej istoty, któraby rozumiała i sławiła wielkość stwórcy. Wtedy Pan rzucił na ziemię cień swojej mądrości — i powstał pierwszy mężczyzna, Arjos; następnie Pan rzucił przed niego cień swojej piękności — i powstała pierwsza kobieta, Orla. I zrodziła ta para dwu synów i dwie córki. Jeden z nich Wir, którego Pan szczególnie umiłował, rozpłodził swoje nasienie w ludzie Wirów; drugi, Mir, mniej Panu przyjemny, rozpłodził swoje nasienie w różnych ludach, opętanych przez złe duchy. Wiernymi prawdziwemu bogu pozostali tylko Wirowie.« Oto są słowa zakonu.
Tylon. I naszym pierwszym ojcem był Arjos, a pierwszą matką Orla, ale nasza księga święta inaczej uczy.
Moron. To wypal jej bluźniercze głoski ogniem, ażeby po nich najmniejszy ślad nie pozostał, lub wystaw ją na urągowisko i ciśnij w głębię morza, ażeby jego