Strona:Pisma VII (Aleksander Świętochowski).djvu/095

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


im rozumie, gdy z wami rozmawiać będę. Czy chcecie wiedzieć, co mi objawił i rozkazał?
Mirowie. Mów.
Moron. Pan rzekł mi: Moronie, bądź widomemi wargami mojemi. Jestem Jam, bóg i stworzyciel duchów, ludzi, zwierząt i wszelkiego istnienia. Co było, jest i będzie, to było, jest i będzie tylko z woli mojej.
Tylon. I Rod jest bogiem, i Tor, i Elion i inni.
Moron. Nie skończyłem. Pan nasz rzekł mi dalej: Ty bądź naczyniem, które wolą moją napełnię, a lud twój niech będzie arką, w którą to naczynie wstawię. Oko nie widzi, ucho nie słyszy niczego, tylko to, co pochodzi ze mnie, a żadne oko nie widzi i żadne ucho nie słyszy mnie. Jestem wszędzie i nigdzie. Kto wymówi inne imię boga, niż Jam, przeklęty jest przez całe stworzenie, które znieważa. Gdy wszystko ucichnie, te bluźnierstwa jeszcze brzmieć będą głosem win nieprzebaczonych. Niebiescy słudzy moi zbuntowali się przeciwko mnie i przed ślepymi udają bogów. Mgnienie mojego gniewu zniszczyłoby tych kusicieli i ich wyznawców. Ale ja chcę, ażeby samo stworzenie odwróciło twarz od ciemności ku światłu, od kłamstwa ku prawdzie. Wszystkie siły we mnie są równe, żadna mniejsza od innych, a więc i dobroć nie mniejsza od władzy. Lecz gdy upłynie czas, na którym zawiesiłem moją cierpliwość, wtedy nadejdzie dzień sądu i pomsty dla wszystkich, którzy nie uznali swego