Strona:Pisma Henryka Sienkiewicza (1883) t. 5.pdf/286

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    jedyną świécę. Zrobiło się ciemno i cicho. Po chwili w ciemności rozległ się piskliwy głos Magdy:
    — Utnij!
    — Oto, że nie utnę — odparł tryumfalny głos Bartka.
    Przy świetle księżyca widać było dwie postacie, idące od karczmy ku chałupom. Jedna z nich, idąca naprzód, lamentowała głośno: to była Magda; za nią, ze spuszczoną głową, postępował dość pokornie, zwycięzca z pod Gravelotte i Sedanu.