Strona:Pisarze polscy.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

wicza bledną i wydają się przy tych sztuczne i chłodne. Jego rzeczy opisowe (Tatrzańskie, Alpejskie) rozbijają się o brak silnego, oryginalnego postrzegania zmysłowego; w utworach refleksyjnych razi brutalność języka i poetyckich środków, w dramatycznym »Buncie Napierskiego« niestopione dokładnie składniki dramatu dają całość niejednolitą, kruchą, która po doskonałej ekspozycyi aktu pierwszego sama na wszystkie strony się rozprzęga. Wszystkie te utwory zamierzone są tak szeroko, że prześliczne nieraz szczegóły giną, zatracają się w ogólnem wrażeniu, które zdumiewa nieraz ogromem pracy twórczej, ale rzadko kiedy przykuwa pięknem. Słusznie zauważył jeden z krytyków Kasprowicza o tej wielkiej i licznej twórczości, że Kasprowicz nie bywa, ale jest poetą. Twórczość jego wysilona ciągle, nie omdlewa nigdy; jego tworzenie nie odbywa się sporadycznie. Ale być poetą ciągle jest coraz bardziej zadaniem niemożliwem. Rozwój stosunków dzisiejszych ogranicza coraz bardziej sferę poezyi, odbiera jej wpływ na zewnątrz, w duszy poety zasypuje jej źródła. Stale wzrastający i rozpowszechniony obszar wiedzy narzuca coraz szerszym sferom naukowy sposób myślenia, który jest zaprzeczeniem dróg poetyckiej twórczości. Być poetą w tem znaczeniu, jestto niewątpliwie nadać swemu dziełu rozmiary granitowych kolosów; lecz może równie skazać je na martwotę i bezpłodność głazu. I tylko krzyk wielkiego cierpienia może u Kasprowicza rozbudzić je do życia i echo z nich wyrwać.