Strona:Pisarze polscy.djvu/060

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


północnych, dała tu Sieroszewskiemu głębokie, choć wyczerpujące się zwolna źródło takich artystycznych obrazów. Ten sam czynnik przygód, przeniesiony do znanego nam otoczenia, a nie poparty i niepogłębiony żadnym innym pomysłem czy środkiem artystycznym, chybić musi wrażenia. W tym kierunku typowa dla Sieroszewskiego nowela »Latorośle« nie jest w stanie wywołać ani artystycznego wrażenia, ani nawet zainteresowania. Wydaje się beztreściwą: zbyt mało jesteśmy i możemy być dziećmi, by razem z nimi bawić się dziecinnie.
Ten dziecinny, naiwny, nieskomplikowany sposób odczuwania świata przejawia się u Sieroszewskiego i w jego stosunku do przyrody: przyroda bawi go, czaruje, odurza. Malując przyrodę, Sieroszewski traktuje ją zawsze uczuciowo, sentymentalnie we właściwem tego słowa znaczeniu. Przyroda z całej duszy jego przedewszystkiem rozbudza uczucie. Nawet na skrzepłej ziemi sybirskiej jest ona dlań zawsze przedmiotem miłosnego podziwu, a dopiero następnie potęgą przyjazną, z której korzystać, lub wrogą — z którą walczyć trzeba. Jego zachwyt jest zachwytem kochanka, który nie zastanawia się, jakie bogactwa ma jego ukochana. Skąpa ziemia jakucka nie wydaje mu się ani obcą, ani nienawistną. Krajobrazy syberyjskie, owiane ciepłem tchnieniem uczucia, nie dosięgają też nigdy u Sieroszewskiego przeraźliwej grozy, którą tak wstrząsnął przed laty Szymański. Ich groza jest osłonięta rzewnością, tą miękką tajemniczą siłą, której kunszt Sieroszewski najwięcej jeszcze ze wszystkich posiada. Rzewność nie znosi krytyki