Strona:Pilot św. Teresy.djvu/097

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


modlitwa mego katechisty albo jego śpiew, to znów ludzie, którzy mówią na cały głos.
Słowem nędza, ludzka nędza cięży mi na duszy, a ponieważ miłość własna w żaden sposób nie może w tej służbie znaleźć zadośćuczynienia, rodzi się to bolesne uczucie, o którem na początku wspominałem.
Teraz, gdy wszystko to już minęło, błagam Pana Jezusa, by łaską swą dopełnił, czego niedostaje nędzy Jego kapłana. Zaprawdę, jestem sługą nieużytecznym, ale dla spokoju duszy mej wystarcza, że szczerze chcę Mu służyć.”

Aby zrozumieć stan wewnętrzny apostoła Chrystusowego, zważyć trzeba nieco odmienny niż u innych dusz mistycznych przebieg jego uświęcenia. Bourjade wyrzekł się wprawdzie radości życia mistycznego, zwalczywszy swą tęsknotę do kontemplacji. Wśród nieustannych jednak utrapień czynnego życia misyjnego nie ominęła go właściwa mistykom „ciemna noc duszy”, — stan, w którym dusza, pozbawiona wszelkich pociech, skazana na oschłość wewnętrzną i opuszczenie, oczyszcza się z resztek miłości własnej i osiąga wyższy stopień Bożej miłości, aniżeli w okresie łask, pociech i oświeceń.