Strona:Pieśni narodowe.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Niech zabrzmi jako dzwon,
I wolny płynie w dal!

Biały, do białych gwiazd,
Skąd wzbił się orzeł nasz!
W obronie orlich gniazd,
O! ludu trzymaj straż!

W. Bełza.





Pieśń Filaretów.


Użyjmy dziś żywota,
Wszak żyjem tylko raz,
Niechaj ta czara złota,
Nie próżno wabi nas.
Hejże do niej wesoło,
Niechaj obiega w koło,
Chwytaj i do dna chyl
Zwiastunem błogich chwil.

Poco tu obcej mowy,
Wszak polski pijem miód;
Lepszy śpiew narodowy,
Od greckich, rzymskich ód;[1]
W ksiąg greckich, Rzymskich steki
Nie wlazłeś, żebyś gnił,
Lecz się bawił jak Greki,
A jak Rzymianin bił.

Kto metal kwasi i pali,
Kwasi metal i czas,

  1. Przypis własny Wikiźródeł W Poezyach Adama Mickiewicza t. 1 zamiast Od greckich, rzymskich ódI lepszy bratni ród.