Strona:Pieśni narodowe.djvu/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Czyli pamiętasz, kiedyśmy, z czarnymi
Bili się boso po spieczonej ziemi:
Skwar, głód, choroby i rozliczne blizny.
Znosił cierpliwie Polak dla Ojczyzny?

Wspomnij, żeś widział piramidy szczyty
Że twój jest napis wśród mężnych wyryty:
Że sława, głosząc Francuzów zwycięstwo,
Wszędzie Polaka umieściła męstwo.

Czyli pamiętasz, że jak błyskawice,
Przebiegaliśmy niemieckie stolice:
Nakoniec Polska krzywd swoich mściciela
Ujrzała, a w nim bytu wskrzesiciela?

Wyrzekł: „Obaczę, czy jesteście godni,
„Daję wam czasu do czterech tygodni,
„Chcę od was wojska trzydzieści tysięcy“.
Miesiąc nie wyszedł, a stanęło więcej!

Czyli pamiętasz, jak to pod Raszynem,
Żołnierz nasz polski okrył się wawrzynem,
Zebrana siła Ferdynanda cała,
Garstki Polaków pobić nie zdołała?
 
We dwóch miesiącach, chciej przypomnieć sobie,
Oczyściliście Galicyje obie:
Zapał powszechny był w każdym człowieku
Dla kraju i dla bohatera wieku.

Uległ nakoniec i oręż zwycięski;
Po świetnych bitwach nastąpiły klęski,