Strona:Pieśni Kabira.djvu/161

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


LXVIII

Słucham melodji boskiego fletu
I sam siebie utrzymać nie mogę.

Kwiaty już kwitną, chociaż wiosna daleko,
Pszczoły zaglądają do wnętrza kielicha.

Niebiosa huczą.
Piorunowe wstęgi błyskają dokoła,