Strona:Pieśni Kabira.djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Czcigodny. Dokądże pójdę?
Moje serce i takby za mną nie poszło,
Moje serce kaleką się stało.

Kiedyś, kiedyś chciałem iść do świątyni.
Drzewo sandału, wonności złożyć Bogu w ofierze —
Ale mój Mistrz prawdziwy w sercu pokazał mi Boga,
I odtąd w świątyni tylko martwe kamienie dostrzegam.
 
Ty, o Boże, całe stworzenie przenikasz.
W każdej rzeczy jesteś, w każdym przedmiocie.
Wedy, Purany czytałem, badałem dokładnie,
Napróżno, ach napróżno szukać będziecie w nich Boga.