Strona:Pedro Calderon de la Barca - Kochankowie nieba.djvu/150

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.
    KRISANTO.

    Co do twej władzy nademną
    Tej nie chcę przeczyć daremno,
    Oceniam ją należycie,
    Co zaś do chrześćjan zamiarów,
    I do ich mniemanych czarów,
    Temu przeczę całkowicie. —

    DARJA.

    A zkądże te wszystkie dziwy,
    Wszystko co się tutaj działo?

    KRISANTO.

    Wszystko to co się tu stało,
    To cud Darjo! cud prawdziwy.

    DARJA.

    Czemuż tych cudów potęga
    Mnie bynajmniej nie dosięga?

    KRISANTO.

    Bo ja sam przeciwko tobie
    Żadnych wysileń nie robię,
    Wola moja jak nieżywa,
    Więc i pomoc nie przybywa.

    DARJA.

    Takżeś im się oddał cały,
    Że wciąż głosisz ich pochwały?