Przejdź do zawartości

Strona:Pastorałki i kolędy z melodyjami czyli piosnki wesołe ludu w czasie świąt Bożego Narodzenia po domach śpiewane (Mioduszewski).djvu/071

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.


I będziemy rozgłaszali,
Że tu skąpcy, nic nie dali.
Hej kolęda, kolęda.


KOLĘDA 72.
Po kolędzie omnes ad vos . . patrz str. 23.


KOLĘDA 73.


<<
\new Voice = "melodia" {
\relative c { \clef tenor
\key f \major
\time 3/4
\autoBeamOff
\tempo 2 = 120
\once \omit Score.MetronomeMark
\repeat volta 2 { c4 f f | f2 g4 | a a g | f2 g4 | a g a | bes a g | c c, e | f2 r4 }
g4 c c | g e c | g' c c | g e c | a' g f | e2 g4 | c2 b4 | c2. 
\repeat volta 2 { a4 a a | a a a | a c bes | a g2 }
a4 g a | bes a g | a g a | bes a g | c2 c,4 f2 r4 \bar "|."
}
}
\new Lyrics \lyricsto "melodia" { \small
Pół -- noc już by -- ła, gdy się zja -- wi -- ła,
Nad bliz -- ką do -- li -- ną jas -- na ło -- na;

Szy -- mo -- nie ko -- cha -- ny, znak to nie -- wi -- dzia -- ny,
Że ca -- łe nie -- bo czer -- wo -- ne.

Na bra -- ci za -- wo -- łaj, nie -- chaj wsta -- wa -- ją,

Ba -- ra -- ny i ca -- py, koź -- lę -- ta i sko -- py
Zam -- knio -- ne.

}
\new Lyrics \lyricsto "melodia" { \small
Któ -- rą zo -- czyw -- szy i zo -- ba -- czyw -- szy,
Krzyk -- nął mo -- cno Woj -- tek na Szy -- mo -- na:
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Ku -- ba i Mi -- ko -- łaj niech wy -- pę -- dza -- ją,
} 
>>

Północ już była, gdy się zjawiła,
Nad blizką doliną jasna łona,
Którą zoczywszy i zobaczywszy,
Krzyknął mocno Wojtek na Szymona:
Szymonie kochany, znak to niewidziany,
Że całe niebo czerwone.

Na braci zawołaj, niechaj wstawają,
Kuba i Mikołaj niech wypędzają
Barany i capy, koźlęta i skopy
Zamknione.

Na te wołania z smacznego spania
porwał się Stach z Grześkiem i spadł z broga;
Maciek truchleje, od strachu mdleje,
woła: uciekajcie, ach, dla Boga!
Grześko żebro złamał, Stach na nogę chromał,
bo ją w kolanie wywinął.

Oj, oj, oj, dla Boga! Pawełek woła:
uciekajcie prędko, gore stodoła;
pogorzały szopy i pszeniczne snopy.
Jam zginął.

Leżąc w stodole, patrząc na pole,
ujrzał Bartosz stary Anioły,
które wdzięcznymi głosami swymi
okrzyknęły ziemskie padoły:
na niebie niech chwała Bogu będzie trwała,
a ludziom pokój na ziemi!

Pasterze wstawajcie, witajcie Pana,
pokłon mu oddajcie, wziąwszy barana;
skocznie mu zagrajcie, głosy zaśpiewajcie
zgodnemi.

Więc ich tamuje i perswaduje
Bartos jako stary w te słowa:
Czego krzyczycie, gwałty czynicie,
Nie gore, lecz to jest rzecz nowa.