Strona:Pastorałki i kolędy z melodyjami czyli piosnki wesołe ludu w czasie świąt Bożego Narodzenia po domach śpiewane (Mioduszewski).djvu/060

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


O Józefie!
— Czego chcecie?
Oto Ciebie z nabożeństwem prosimy;
— A o co, a oco?
Aby w raz z osobą twoją,
Był nam Jezus z Matką Swoją
Przy śmierci.


KOLĘDA 57.
Page60 Pastorałki.jpg

Oj, widziałeś ty Banku, co za dziwo było.
Gdy się o północy niebo otworzyło?
Oj, mój Gawle, ja na brogu leżałem tej nocy,
rozumiałem, że świat gore, tak świeciło w oczy.
A z przestrachu, aż spod dachu upadłem na ziemię,
zbiłem sobie mocno rękę i nogę w kolenie.
A gdym począł gwałtu wołać przecie, usłyszeli
z miejsca tego kędym leżał, prędko po dzignęli.

Oj powiedzżeż mi proszę, co to jest takiego?
Nie będę żałował barana tłustego.
Służyłem ja u Pinchesa żyda cztery lata;
Miał takowe księgi stare od stworzenia świata.
Kiedy czytał, powiadał mi: Pan Bóg karać będzie;
grzesznych ludzi ogniem spali, zatopi świat wszędzie.
Otóżem wam wytłomaczył, czegóż więcej chcecie?
Bo mój Pinches stary Rabin, wiecie, że nie dziecię.

Oj żeby tak nie było, dłużej nie czekajmy,
zająwszy bydełko, dalej uciekajmy.
Posłuchajcie bracia moi, zrozumiećwprzód trzeba,
nie o smutku, lecz weselu słyszeliśmy z nieba.
Aniołowie wyśpiewują, światu ogłos dają,
z wesołością tutaj króla nowego witają.
Ten od Ojców świętych z dawna będąc pożądany,
przyszedł teraz, ażeby był od wszystkich widziany.

Oj Bóg ci zapłać Banku, iżeś nam wyjawił,
jużeś nas też smutku i strachu pozbozbawił.
Dla radości i wesela pójdźmy już w drużynę,
ale bracia śmiało mówię, że karczmy nie minę,
napiję się, wyskaczę się, z moimi bratkami,
oznajmię im, opowiem im, niechaj idą z nami,
Dobrzyć oni gospodarze nie będą żałować
trudu swego do Betlejem zechcą powędrować

Oj dobrze, Banku miły, dobrze uradziłeś,
tylko żeby z nimi długo nie bawiłeś.
Pomaga Bóg bracia mili. Co tu porabiacie?
Nie słyszycie o weselu, że się zabawiacie.
Weź ty dudki, a ty wódki i bryndzę w koszyki
bo Anieli nie weseli, poschły im języki.
Niebożęta jak ptaszęta cieniuchno śpiewają,
bo ni wina, ani miodu, napić się nie mają.