Strona:Pamiętniki lekarzy (1939).djvu/360

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ginalny widok: cały brzuch pacjentki obłożony był końskim gnojem: „Bo to widzi pan lekarz — starzy ludzie mówią, że koński nawóz położony na brzuch zatrzyma każdy krwotok, więc póki pan doktór nie przyjedzie — to spróbowaliśmy pomóc chorej w ten sposób.“ Poleciłem uprzątnąć gnój z ciała kobiety i pościeli i zabrałem się do wykonania skrobanki. Warunki operacji, jak widać — nie zupełnie zgodne z aseptyką, jaka ma miejsce w klinikach, lecz chora mimo tak osobliwego przygotowania do operacji — po kilku dniach już opuściła łóżko.
Szeroko rozpowszechnionym przesądem jest t. zw. „zamawianie“ choroby, jakie stosują znachorzy głównie przeciw chorobie róży. A ponieważ znachor nie odróżni róży od liszaja, egzemy czy też innej choroby przebiegającej z zaczerwienieniem skóry, gdyż każda taka choroba zostaje ochrzczona jako „róża“ — więc wszystkie te choroby ulegają „zamawianiu“. Znachor wymawia przy tym jakąś tajemniczą formułę, a następnie okadza miejsce zajęte przez „różę“ dymem z palącej się gałązki krzewu różanego. „Zamawianie“ jest tak powszechnie stosowane, że gdy tylko choremu powiem, że cierpienie jego jest różą — to w 95 przypadkach na 100 mogę liczyć na to, iż chory zapyta się mnie: „a co by pan doktór sądził, żebym dał różę zażegnać“. Na takie pytania odpowiadam zwykle, że aczkolwiek nie wierzę, aby takie gusła miały co pomóc, lecz jeśli chory chce się takowym poddać — to nic przeciw temu mieć nie mogę. Gdybym chorego zwymyślał za proponowanie podobnego leczenia — jestem przekonany, iż taki chory poszedłby do „mądrej“ czyli specjalistki od zażegnywań.
Poczesne miejsce zajmuje w przesądach ludowych t. zw. „zwicie włosów“. Pod tą nazwą rozumie lud tworzenie się t. zw. kołtuna. Muszę nu tym miejscu sprostować błąd popełniany przez medycynę oficjalną. Twierdzi bowiem oficjalna medycyna, że kołtun powstaje na skutek brudu, zanieczyszczenia głowy, zawszenia i t. d. Nie jest to prawdą, gdyż widziałem tworzenie się kołtuna i kobiet bardzo czystych u których mowy nie było o wszawicy. Natomiast tworzeniu się kołtuna sprzyjają bezsprzecznie długotrwałe choroby, w czasie których skóra głowy wydziela tłusty pot i łupież sklejający włosy w pasma twardych kosmyków.
Takie pasma z czasem sklejają się ze sobą tworząc na głowie jakby hełm czy czepek filcowy.
W myśl wskazań medycyny ludowej kołtun musi pozostać co najmniej przez rok na głowie chorej, dopiero po tym czasie można go bezkarnie usunąć.
Wcześniejsze natomiast usunięcie kołtuna może spowodować szereg dolegliwości, jak bóle głowy, zapalenie oczu itd. Przesąd ten ma w sobie może źdźbło prawdy.
Kołtun tworzy się bowiem przeważnie u kobiet, złożonych długotrwałą chorobą nerwów, czyli tzw neurastenią. Chora taka — aczkolwiek ma organy wewnętrzne zdrowe, ma jednak